Więzień Doug O'Riordan (Bud Spencer) zostaje… wyrzucony z więzienia. Pomono, że zostały mu jeszcze dwa tygodnie odsiadki, naczelnik zwalnia go przedterminowo. Potrzebuje celi, a że Doug jest słusznych rozmiarów, to i dużo miejsca zajmuje. Będzie jeszcze jeden plus dla więzienia – kuchnia będzie mogła przestać pracować w nadgodzinach. Sytuacja dla każdego jest korzystna.
Rosco Frazer (Terence Hill) podróżuje na… wrotkach. Jest to dość niezwykły sposób przemieszczania się, ale jak mu pasuje… Po drodze ma zatarg z kierowcą ciężarówki. Kierujący nią usiłował przejechać Frazer, ten jednak w porę uskoczył. Na niedalekim parkingu, przy barze, wrotkarz odnajduje znajomy pojazd i postanawia się zemścić. Problemem jest to, że nie wie, kto ją prowadził. Jeden podejrzany jest ogromny, a drugi to istny zakapior. Rosco jest jednak spryciarzem, postanawia napuścić jednego na drugiego.
Wywiązuje się bijatyka, w którą włącza się Frazer, pomagając wielkoludowi, chyba nie lubi, jak ktoś kogoś atakuje od tyłu. Po bijatyce Rosco pyta się o podwózkę, na co Doug O'Riordan się zgadza. W międzyczasie barman wezwał policje. Stan co niektórych przeciwników jest bardzo zły, szybko ze szpitala nie wyjdą.
Zwycięska dwójka długo nie pojedzie, patrol policji szybko ich łapie. Wychodzi tu, że ciężarówka nie jest ich oraz że są poszukiwani… od miesięcy. Pomocą okazuje się talent Rosco, udaje się uwolnić od policjantów i nawet zmienić pojazd – na radiowóz. Ich dalsza droga prowadzi na lotnisko.
Na lotnisku podszywają się pod Steinberga i Masona. I z ich biletami udają się do Miami. Nie wiedzą, w jakie problemy się przy tym pakują. Najpierw tajemniczy ktoś dostarcza im równie tajemniczy neseser, który zostaje przypięty do nadgarstka Masona. Następnie robią coś, czego prawdziwy kurier nigdy by nie zrobił – otwierają walizkę. W środku jest pełna studolarówek. Nie wiedzą, że są cały czas pod czujnym okiem CIA. I ich przeciwników. Pieniędzmi też się długo nie nacieszą, a na dodatek trafiają w ręce służb specjalnych. Chłopaki twardo trzymają się swoich ról.
Od szefa służb dowiadują się, że są najlepszymi agentami, są powszechnie podziwiani i są wzorem dla innych agentów. Są dwojgiem wybranych z ponad dziesięciu tysięcy kandydatów. Według „Tygrysa” (David Huddleston) są pilotami, alpinistami, nurkami, snajperami, mistrzami karate, spadochroniarzami, sabotażystami, nożownikami, ekspertami od kodów, radiooperatorami, specami od kamuflażu, medycyny, chemikaliów. Można tym spory oddział obdzielić.
Jako że są agentami, to dostają zadanie. Trudne, skomplikowane i ryzykowne. Dla takich agentów jak oni, to powinien być banał.
Jak „Supergliny z Miami” naśmiewali się z filmów policyjnych, tak „W czepku urodzeni” to parodia Bonda i innych filmów o super agentach służb specjalnych i tym podobnych. Tylko tu mamy dwoje agentów. I o ile jeszcze Terence Hill w roli Steinberga jakoś by się wtopił w tło, to Bud Spencer jako Mason raczej się wyróżnia. Jest to jednak komedia i należy przejść nad tym do porządku.
Jak w prawdziwym filmie o super agentach, nie mogło zabraknąć całej masy różnorakich gadżetów. Bond nawet w snach, (albo koszmarach) nie przypuszczał, że można mieć taki samochód. Jego pojazdy były niemal prymitywne…
Pomimo profesjonalizmu głównego naukowca agencji, śmieszy jeden, jedyny błąd, który popełnił.
Nie mogło też zabraknąć przeciwnika, jak by film był go pozbawiony, to ciężko byłoby coś zrealizować. I znowu w odróżnieniu od Bondów, plany głównego przeciwnika są odjechane jak tylko można. W końcu jak na komedię przystało, choć co prawda filmy z Bondem nie były komediami, to i realizmu nie miały za dużego. Tu twórcy nie byli ograniczeni niczym (chyba tylko budżetem).
„W czepku urodzeni” to lekki, przyjemny film, z typową przemocą dla dwójki głównych aktorów – bardziej zabawną niż brutalną.
Tytuł polski: W czepku urodzeni
Tytuł oryginalny: Nati con la camicia
Reżyseria Enzo Barboni
Terence Hill jako Rosco Frazer, Steinberg
Bud Spencer jako Doug O'Riordan, Mason
Buffy Dee jako K1
Dan Rambo jako Jeremy Scott
David Huddleston jako Tygrys
Riccardo Pizzuti jako Pająk
Faith Minton jako kobieta
Artur Wyszyński