Sytuacja, że do mieszkania, przez okno wlatują mała śmigłowce, jest bardzo nietypowa. Jednak na tym nie koniec, Śmigłowce zaczynają się… ze sobą łączyć w… robota, jakiegoś transformera, czy inne ustrojstwo. Nie jest on tu w celach przyjaznych. Atakuje King Konga (Sam Hui), przechodzi przez ściany – to jest Hong-Kong, nie Ameryka, ściany są normalne, nie z dykty i farby. Robot potrafi strzelać pięściami, ewidentnie chce zrobić krzywdę Kingowi, może nawet go zabić. Pierwsze ataki Konga na robota są bezskuteczne – za duża różnice w masie. Innych ciosów robot po prostu unika.