Niektórzy podróżują nie dla miejsc docelowych, lecz dla samej podróży. Kiedy przed kimś takim staje wizja długiej, prostej drogi przed sobą, nie może się doczekać. Bezdroża Ameryki są idealnym miejscem dla jazdy, dla samej jazdy. Motocykl, poczucie prędkości, wiatru we włosach (o ile się je jeszcze ma), much na zębach, czego można chcieć więcej? Może tylko współtowarzysza, z którym delektuje się człowiek niespieszną jazdą. Czasami, kiedy jest jednak powód dla jazdy, to tym lepiej, jest jakaś wymówka, aby ruszyć się z domu. Wyatt (Peter Fonda) i Billy (Dennis Hopper) przemycają narkotyki, z ich sprzedaży mają sporo gotówki. Po ukryciu jej, w baku motocykli, ruszają do Nowego Orleanu, na Mardi Gras. Z Los Angeles czaka ich długa, amerykańska droga.