Grant Mazzy (Stephen McHattie) pracuje w radiu 660 The Beacon i potrafi lać wodę. Swoim spokojnym, lekko basowym i usypiającym głosem potrafi opowiadać przez długi czas o niczym, skacząc płynnie z tematu na temat. Jego program nazywa się „Mazzy o poranku”. Podczas nocnej, śnieżnej, lutowej drogi do pracy, zirytowany telefonem, stojąc na światłach, ma spotkanie z tajemniczą, młodą kobietą. Ta puka w okno powtarzając tylko „boże, boże”, po czym znika w mroku.