Laboratoria medyczne powinny być bezpieczne i tak w większości (mam nadzieję) jest. Owszem czasami zdarzy się jakiś wypadek lub ktoś niekompetentny (tu mam również nadzieję, że taka osoba nie zostanie tam wpuszczona). Czasami jest to połączenie obu takich zdarzeń. Prowadzący badania, Joe (Greg Blanchard), kaleczy się w palec, a później otwiera jakieś przyrząd, w którym poszło coś nie tak. Wzywa swojego przełożonego dr Franka Dardena (Bryan Cranston). Ten od razu zapowiada, aby niczego nie dotykał. Niestety, rychło w czas, wzywający go mężczyzna, już dotknął coś, co było w owym przyrządzie. Oczywiście tą skaleczoną dłonią. Frank spodziewał się problemów, twierdzi, że ma wszystko pod kontrolą. Niestety nie przewidział zranienia się laboranta. Ani tego, że chwilę od wezwania, Joe będzie martwy.