Czyli: Policja na tropie narkotyków.
W Nowym Jorku, na Brooklynie, dwoje policjantów ściga przestępcę. Trzeba im przyznać, nie są pobłażliwi. Złapany, który jest oczywiście „niewinny” i on „nic nie zrobił” dostaje srogi łomot. Wygląda to niemal jak zły glina i jeszcze gorszy glina. Ujęty to mały handlarz narkotykami, policjanci starają się ustalić, jak wygląda łańcuch dostaw, od kogo mężczyzna zaopatruje się w towar. Czegoś udaje im się dowiedzieć, a złapany trafia tam, gdzie powinien, do aresztu.