Czyli: Jeżeli się nie ugniesz, to pękniesz.
Gdzieś nad Afryką leci samolot pasażerski. Ma na pokładzie tylko jednego pasażera – Slima (Terence Hill), który w pewnym momencie mówi do pilota „dzięki kolego, to mój przystanek”, po czym wysiada. Dość niecodzienne jest to, że robi to… w powietrzu. Wyskakuje z maszyny, oczywiście na spadochronie. Ma przy sobie karabin i… rower. Z karabinu wkrótce robi użytek, strzela do opony samochodu, którym poruszają się myśliwi chcący zapolować na hipopotamy. Kierowca pojazdu, Tom (Bud Spencer), bardzo niezadowolony. Chyba wie, kto uszkodził, a może wręcz zniszczył mu samochód.