Danielowi Morales (Samy Naceri) udaje się utrzymać w fachu taksówkarza. Nadal też, od czasu, do czasu, ma pilne przejazdy, komuś się pilnie spieszy, przykładowo na lotnisko. Daniel ma możliwości, aby pobijać kolejne rekordy w dojazdach. Policji jeszcze nigdy nie udało się dopaść białej taksówki, nawet kiedy mają tajne, ultranowoczesne zabawki. Każdy pomiar jej prędkości, o ile uda się go dokonać, łamie kolejną granicę zarejestrowanej prędkości. Danielowi jest obojętnie kogo wiezie, może być to człowiek (Sylvester Stallone), który spektakularnie ucieka z pewnego budynku, oraz przed grupą goniącą go na rolkach. O ile jeszcze uciekał motocyklem, czy rowerem mieli on jakieś szanse, ale przy pojeździe Daniela są bez szans. Tym bardziej, że i on nie zasypuje gruszek w popiele i rozwija swoją taksówkę.