Axel Blackmar (Johnny Depp) wygląda jak bezdomny, mieszkający na swoim pickupie, gdzieś w miejskiej dżungli Nowego Jorku. Pracuje do Komisji Rybołówstwa i Polowań. Liczy ryby, patrzy na nie, na ich dusze i czyta w snach. Uważa, że ryby milczą, ponieważ wiedzą już wszystko. Wyławia je, bada, mierzy i wypuszcza z powrotem do wody. Wyjątkowo nie lubi myśleć to tym, co ma robić.
Ma spotkać się z wujem. Nie ma na to ochoty i dziwi go, że ten, zamiast przyjechać osobiście, wysłał kogoś, aby przywiózł Axela do siebie. Wuj się żeni i chce, aby Axel był jego drużbą. Spotkanie kończy się alkoholem, Axel zasypia w samochodzie, a kiedy się budzi, jest u wuja. W Arizonie.
Wuj, Leo (Jerry Lewis), nawet nie słyszy słów Axela, że chce on wracać do Nowego Jorku. Zamiast tego pokazuje mu… kaktusa. Opowiada o nim, że zasadził przy nim drzewo, aby chronić go przed nadmiarem słońca. Wuj był w dzieciństwie bohaterem dla Axela. Sam Axel uważa, że miał szczęśliwe dzieciństwo. Po wspomnieniach i rozmowach Axel nie wyjedzie, nie odmawia się bohaterowi.
Wuj chce, aby Axel pomógł mu sprzedawać Cadillaci. Leo, pomimo początkowych oporów robi to od lat i wyszło mu to na dobre. Axel nie ma jednak zamiaru tego robić. Wujowi nie podoba się, że Axel w Nowym Jorku „zbija bąki”. Zawiera z nim umowę, jeżeli przez tydzień nie spodoba mu się tutaj, będzie mógł wrócić do Wielkiego Jabłka. Axel się zgadza. To tylko tydzień.
Zaczyna uczyć się sprzedawać Cadillaci. Wdaje się w romans z wdową, Elene (Faye Dunaway), a jej zazdrosnej, przyszywanej i myślącej o samobójstwie córce, Grace (Lili Taylor), to się nie podoba. Elene ma manie na punkcie Papui Nowej Gwinei i latania. Axel pomaga jej budować machinę latającą.
Wbrew opisowi „Arizona dream” to nie jest film z gatunku romansu. Ciężko go do niego zaliczyć, owszem Alex jest uwikłany w podwójny romans, z wzajemnie zazdrosnymi o niego kobietami, ale zbyt dużo w tym obrazie scen niemal surrealistycznych, dziwnych, raczej w filmach niespotykanych.
Film przypominał mi miejscami sen. Często, tak jak w sennych majakach, brak w nim logiki. Jak można inaczej określić coś w którym, ktoś się kłuci, chce powiesić, z sufitu spada wentylator, są tam Eskimosi, wędrujące żółwie, ryby z oczami na jednej stronie?
Również początkowe konstrukcje machin latających przypominają te, jakie powstawały przy pierwszych próbach wzniesienia się w powietrze. Są widowiskowe i nie mają najmniejszych szans wznieść się w powietrze.
„Arizona dream” to film dziwny, ale dobrze się oglądający. Autorzy nie tłumaczą się z wielu scen, ale czy muszą? Nie zawsze wszystko musi mieć logiczne wyjaśnienie.
Tytuł: Arizona dream
Reżyseria Emir Kusturica
Johnny Depp jako Axel Blackmar
Jerry Lewis jako Leo Sweetie
Faye Dunaway jako Elaine Stalker
Lili Taylor jako Grace Stalker
Artur Wyszyński
Ten tekst jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.