Ameryka to niespokojne miejsce do życia. Jak nie bandy przestępców, z którymi musi walczyć dzielny przedstawiciel prawa, to rekiny zżerają ludzi. Jak nie tornada niszczące wsie i miasta, to wybuchają wulkany. Jak nie inwazja kosmitów, to zagrożenie ze strony terrorystów/ZSRR/czy wręcz własnego wojska. Łatwo nie jest. U nas w Europie to chyba tylko żandarmi mają przygody… Obok amerykańskiego, zwyczajowo małego miasteczka, coś spada z kosmosu. Nie jest to meteoryt, nikt o nim nie wiedział, więc i nafciarzy w kosmos nie wysłano. Jest to coś dziwnego. Mieszkańcy niewiedzą jak przerażające czasy dla nich nastały.